AKTUALNOŚCISportPiłka nożnaŻużelKoszykówkaPiłka ręcznaLekkoatletykaTenis stołowySiatkówkaPozostałe sporty

Ciężko wywalczone zwycięstwo

Koszykówka

Koszykarze Tasomix Rosiek Stali Ostrów musieli się sporo napracować by pokonać ostatnie w tabeli Miasto Szkła Krosno 92:89.

Czwartkowy mecz w 3mk Arenie Ostrów miał duże znaczenie dla obu zespołów. Dla zajmującego ostatnie miejsce w tabeli Orlen Basket Ligi Miasta Szkła Krosno ewentualne zwycięstwo oznaczałoby dołączenie do grupy zespołów mających na koncie 2 zwycięstwa i pozostawienie w tym gronie Stali. Dla mającej za sobą serię ciężkich wyjazdowych meczów ekipy Andrzeja Urbana zwycięstwo u siebie z najsłabszym zespołem ligi było nie tylko okazją do wyjścia z dołka, ale wręcz koniecznością.

Być może właśnie świadomość ciężaru gatunkowego meczu sprawiła, że jego początek był nerwowy i chaotyczny, a oba zespoły popełniały całe serie błędów. Ostrowianie co prawda utrzymywali minimalne prowadzenie, ale za każdym razem gdy wydawało się, że są w stanie odskoczyć rywalom, ci zdobywali trójkę lub dwoma udanymi akcjami odrabiali straty. Po stronie Stali bolączką nie po raz pierwszy były rzuty za trzy, ale przede wszystkim rzuty wolne – w pierwszej kwarcie wykorzystane tylko 3 z 8. Ostatecznie pierwsza odsłona zakończyła się minimalnym prowadzeniem Ostrowian 22:20.

W drugiej kwarcie zamiast otrząśnięcia się żółto-niebieskich kibice w Ostrowie zobaczyli otrząśnięcie się gości. Po wyrównanych pierwszych minutach z czasem Krośnianie poprawili skuteczność i przy wyniku 34:30 ruszyli do ofensywy popisując się 7-punktową serią. Trafienia Mejerisa i Lastera pozwoliły Stali na chwilę odzyskać prowadzenie (38:37), ale kolejna tym razem 8-punktowa seria gości nie tylko dała im prowadzenie (38:45), ale pozwoliła również ekipie z Krosna na długie minuty przejąć inicjatywę w meczu.  Wynik pierwszej kwarty 44:50 ustalił faulowany Czoska trafieniem z rzutu wolnego, ale właśnie rzuty osobiste mogły ostrowskich kibiców przyprawić o ból głowy. Po pierwszej połowie tylko Jackson legitymował się skutecznością powyżej 50% (5/8), a za każdym razem gdy zawodnik Stali stawał na linii rzutów wolnych trzeba było ściskać kciuki by zdobył on choć jeden rzut.

Pierwsze minuty po przerwie często potrafią zmienić losy meczu, tym razem jednak w lepszej dyspozycji na parkiet powrócili Krośnianie imponując wręcz skutecznością. W ciągu niespełna 2 minut goście powiększyli przewagę do 13 punktów (46:59). Dopiero w tym momencie przytrafiły im się pierwsze pomyłki, co pozwoliło Stali zbliżyć się na 51:59, nie oznaczało to jednak przełomu w postawie Ostrowian, którzy co prawda rzucali dużo, ale często niecelnie, co pozwalało Miastu Szkła kontrolować wynik i utrzymywać 7-9 punktową przewagę, zaś jedynym sukcesem Stali była zremisowana kwarta trzecia 22:22.

Przebieg gry w ostatniej odsłonie nie zwiastował przełomu. Wręcz przeciwnie – po czterech minutach gry mieliśmy wynik 73:83, a po zbiórce  w obronie goście mieli piłkę, która mogła dać im kolejne punkty. Nie wykorzystali oni tej okazji, a w odpowiedzi Mejeris rzucił na 75:83. Niesportowy faul jednego z Krośnian otworzył furtkę do odrobienia kolejnych punktów, ale Ostrowianie z niej nie skorzystali. Pluta przestrzelił dwa rzuty wolne, a Gibson nie trafił za trzy. Goście co prawda również nie wykończyli swojej akcji trafieniem, ale i tak na 4 minuty przed końcem meczu Stal przegrywała 8 punktami.

Wówczas wkroczył do gry „game-changer” Trenton Gibson. W kolejnej akcji po niecelnym rzucie Pluty i zbiórce Mejerisa piłka trafiła właśnie do Gibsona, który odważył się po raz kolejny na rzut za trzy i tym razem przymierzył idealnie. A choć rywale odpowiedzieli dwójką, to Amerykanin „poczuł krew” i w kolejnej akcji znów zapunktował za trzy (81:85). Wywołało to nerwowość w szeregach rywali, którzy zepsuli swoją akcję, a choć Gibson za trzecim razem trójki nie trafił to piłkę błyskawiczną dobitką umieścił w koszu Laster i zrobiło się 83:85 na dwie i pół minuty przed końcem meczu. Po przerwie dla ekipy z Krosna goście popełnili kolejny błąd, a w odpowiedzi na rzut za trzy zdecydował się Gołębiowski i ku radości ostrowskich kibiców dał Stali prowadzenie 86:85. Krośnianie nie zamierzali jednak oddawać zwycięstwa i w kolejnych akcjach prowadzenie przechodziło z rąk do rąk. W ostatniej minucie przy wyniku 88:89 Gibson co prawda znów przestrzelił trójkę, ale Mejeris zrobił to samo co chwilę wcześniej Laster i po jego „poprawce” Stal prowadziła 90:89. Chwilę później Mejeris zablokował rzut rywala i na 15 sekund przed końcem meczu goście musieli faulować, by przerwać akcję Ostrowian. Faulowany Gibson tym razem okazał się bezbłędny redukując do minimum szanse Krośnian na odrobienie strat (92:89). W ostatniej akcji defensywa ostrowska nie zawiodła i mocno niecelny „rzut rozpaczy” rywali nie mógł już zmienić losów spotkania.

Ostrowska drużyna kolejny raz pokazała charakter i potrafiła odwrócić losy meczu, co w koszykówce jest bezcennym kapitałem. Z pewnością jednak można wymagać od profesjonalistów by rzuty osobiste wykonywali z lepszą niż 50% skuteczność. Zwycięstwo z pewnością cieszy, ale łatwiej z pewnością nie będzie.

Tasomix Rosiek Stal Ostrów Wielkopolski - Miasto Szkła Krosno 92:89 (22:20, 22:30, 22:22, 26:17)

Tasomix Rosiek Stal: Gołębiowski 24, Laster Jr. 22, Jackson 20, Gibson 14, Mejeris 11, Czoska 1, Brzović 0, Pluta 0, Rutecki 0
Miasto Szkła: Bockler 22, Brown-Soares 15, Radić 13, Jackson 13, Hensley 11, Watson 8, Góreńczyk 3, Wójcik 2, Wrona 2, Łałak 0, Jankowski 0

Admin Admin

Udostępnij:


Komentarze

Brak komentarzy...

Zostaw komentarz


POLECANE FIRMY

AKTUALNOŚCI

Głosowanie

Zobacz wyniki

KALENDARZ WYDARZEŃ

23
Czwartek
Kwiecień 2026
Kwiecień
Po Wt Śr Cz Pt So Nd
3031
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
123
imieniny:
Ilony, Jerzego, Wojciecha