Koszykarze Tasomix Rosiek Stali po raz kolejny pokusili się o niespodziankę i pokonali w 3mk Arenie Ostrów Energę Trefla Sopot 89:80.
Przed meczem w Ostrowie Trefl był jednym z dwóch zespołów w lidze, które miały na koncie tylko 3 porażki. Stal z kolei, choć miała już na koncie spektakularne zwycięstwa, to jednak do meczu z wiceliderem przystąpiła w okrojonym składzie - bez Daniela Gołębiowskiego i Luki Sakoty, co przy krótkiej ławce trenera Urbana stanowiło poważne osłabienie.
Mimo tych trudności przez pierwszą połowę to gospodarze nadawali ton grze. Co prawda w pierwszych minutach Trefl potrafił z wyniku 2:0 zrobić 2:6, ale z prowadzenia goście nie cieszyli się długo. W połowie kwarty Stal prowadziła 14:10, a choć goście potrafili raz jeszcze objąć prowadzenie, to udana końcówka kwarty zwieńczona trójką Pluty pozwoliła od stanu 18:22 doprowadzić do wyniku 28:23. W drugiej kwarcie po czterech minutach gry Stal prowadziła już 41:32. W tym momencie jednak Sopocianie zabrail się za odrabianie strat i udało im się zbliżyć na 42:41. Sytuację uratował Laster rzucając trójkę, a ostrowski zespół raz jeszcze popisał się udanym finiszem i po kolejnej trójce Lastera w ostatnich sekundach, Stal na przerwie prowadziła 56:47.
Zespół gości przygotował dobry plan na drugą połowę stawiając na twardą obronę, co sprawiło że przez blisko pięć minut Ostrowianie tylko raz trafili do kosza. Na szczęście dla gospodarzy Trefl średnio radził sobie w ataku i dość niemrawo odrabiał straty. W połowie kwarty przy wyniku 58:55 Michał Pluta przełamał niemoc Stali rzucając trójkę. Później dwa razy Ostrowianie odskakiwali na 7 punktów i dwa razy goście zbliżali się na 1 punkt, a tym razem trójka w ostatniej akcji pozwoliła Sopocianom zakończyć trzecią kwartę przy wyniku 66:65.
Już w trzeciej kwarcie widać było, że zmęczenie daje się we znaki ostrowskim zawodnikowm z pierwszej piątki, którzy prawie nie opuszczali parkietu. Nie wróżyło to dobrze na ostatnie 10 minut, zwłaszcza że 4 przewinienia miał na koncie Jackson. Na szczęście dla Stali już w pierwszej akcji trójkę zdobył Pluta, a w drugiej minucie po akcji 2+1 Mejerisa Stal prowadziła już 72:65. Kiedy jednak Trefl powrócił do gry z trzeciej kwarty przewaga Ostrowian znów zacząła topnieć i w piątej minucie goście dopięli swego obejmując prowadzenie (72:73). Zespół Andrzeja Urbana miał wyraźne problemy z konstruowaniem akcji ofensywnych, które skutecznie były rozbijane przez gości i trudno było znaleźć argumenty przemawiające na korzyść żółto-niebieskich. Brak sił Ostrowianie nadrobili jednak ułańską fantazją, a dwa szalone rzuty za trzy - najpierw Pluty, a później Gibsona niespodziewanie dały 6 punktów i dodały wiary w zwycięstwo całemu zespołowi, Sopocianie tymczasem dość nieoczekiwanie stracili rezon i zaczęli się gubić w ataku co było wodą na młyn Jacksona, Pluty i całej reszty. Przy wyniku 78:75 Trefl stanął w miejscu, a Stal odjechała na 89:77. Trójka w ostatniej akcji gości ustaliła wynik meczu na 89:80.
Tasomix Rosiek Stal Ostrów Wielkopolski - Energa Trefl Sopot 89:80 (28:23, 28:24, 10:18, 23:15)
Tasomix Rosiek Stal: Gibson 24, Mejeris 21, Pluta 18, Laster Jr. 11, Jackson 9, Brzović 4, Czoska 2, Rutecki 0
Energa Trefl: Schenk 18, Suurorg 16, Cowels 12, Kacinas 12, Scruggs 11, Goins 4, Witliński 4, Addae-Wusu 3, Zapała 0, Nowicki 0
Komentarze
Zostaw komentarz