AKTUALNOŚCISportPiłka nożnaŻużelKoszykówkaPiłka ręcznaLekkoatletykaTenis stołowySiatkówkaPozostałe sporty

Twierdza Ostrów trzyma się dobrze!

Koszykówka

Kolejny faworyt wrócił na tarczy po meczu w 3mk Arenie Ostrów. Tasomix Rosiek Stal tym razem pokonała wicelidera Orlen Basket Ligi Arkę Gdynia 82:84.

To był mecz pełen zwrotów akcji i emocji do ostatniej sekundy. Ostrowianie rozpoczęli tak jakby mieli zamiar zrobić z Arką to samo co zrobili z Anwilem i Śląskiem – od prowadzenia 8:0. Goście jednak w odróżnieniu od wspomnianych drużyn nie pękli i zabrali się za konsekwentne odrabianie strat. Przez długi czas przewaga Stali oscylowała w granicach 5-7 punktów, później jednak goście uzyskali przewagę i w ciągu dwóch minut z wyniku 17:10 zrobiło się 18:19. W ostatnich dwóch minutach podopieczni Andrzeja Urbana ruszyli do kontrnatarcia i bliscy byli pełnego sukcesu – na 8 sekund przed końcem kwarty przy wyniku 22:21 sędziowie odgwizdali rywalom niesportowy faul. Zamiast jednak 4 czy 5 punktów dla Stali skończyło się na skromnym 1 punkciku i pierwsza odsłona zakończyła się wynikiem 23:21.

Druga odsłona rozpoczęła się w miarę wyrównaną grą. Z czasem jednak to Gdynianie uzyskali przewagę, która pozwoliła im odskoczyć najpierw na 5 punktów 27:32, a później na rekordowe 11 oczek (29:40). Trójka Gibsona przyhamowała nieco harce rywali, później zaś Amerykanin jeszcze dwa razy przedziurawił kosz Arki redukując straty do 6 oczek. Znów jednak zabrakło kropki nad „i”. W ostatniej akcji sfaulowany Pluta przestrzelił oba rzuty wolne i pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 36:42.

Drugą połowę Stalowcy rozpoczęli tak jak pierwszą – od mocnego uderzenia. Rozpoczęło się od dwóch rzutów wolnych Mejerisa, później 2+1 zrobił Jackson, który dołożył jeszcze jedno trafienie i wyprowadził Stal na prowadzenie 43:42. Arka otrząsnęła się po tym uderzeniu i próbowała powstrzymać Stal, ale w połowie kwarty duet Gibson – Jackson dał gospodarzom 4-punktową przewagę (51:47). Wykonywane jednak ze zmiennym szczęściem rzuty wolne sprawiły, że goście zbliżyli się na 2 oczka (57:55) na minutę przed końcem kwarty. Tym razem jednak udało się Stali zdobyć punkty w ostatniej akcji (dwa rzuty wolne Brzovića) i przed ostatnią odsłoną gospodarze prowadzili 61:55.

Koszykarskie porzekadło mówi, że kto wygrywa trzecią kwartę ten wygrywa mecz. Aczkolwiek Arka Gdynia wprawiła w osłupieniu ostrowską widownię, gdy w pierwszych minutach kwarty czwartej ruszyła ze sztormowym impetem na Stal błyskawicznie odrabiając straty, a następnie odskakując na 7 punktów (61:68). W ten sposób cały dorobek kwarty trzeciej prysnął niczym bańka mydlana i ostrowskim kibicom ciężko było o optymizm. Dopiero po trzech minutach pierwsze punkty dla Stali zdobył Jackson. Trójką popisał się też Pluta, ale goście pokazali że też potrafią rzucać za trzy i do siódmej minuty skutecznie niwelowali próby Ostrowian odrabiania strat. Przy wyniku 70:77 nastąpiło przełamanie, a w roli głównej znów wystąpił Gibson. Najpierw popisał się akcją 2+1, później dołożył dwa trafienia z rzutów wolnych, a na celny rzut gości odpowiedział trójką, po której było już tylko 78:79. Na prowadzenie mógł wyprowadzić Stal Jackson, który wcześniej dwukrotnie ratował sytuację w ekwilibrystyczny sposób zdobywając punkty. Tym razem jednak po przechwycie punktów co prawda nie zdobył, ale w kolejnej akcji dokonał tego Gołębiowski i Stal prowadziła 80:79. Na 23 sekundy przed końcem meczu ważne punkty zdobył Mejeris (82:79), a jeszcze ważniejszą zbiórkę w obronie odnotował chwilę później Jackson. W tej sytuacji goście musieli faulować by nie pozwolić ostrowianom rozgrywać akcji do końca meczu. Jackson co prawda wykorzystał tylko 1 rzut wolny (83:79), ale 4-punktowa przewaga była wystarczająca, by nie pozwolić gościom na odrobienie strat w jednej akcji. Do tego momentu Ostrowianom udawało się prawie wszystko, Gdynianom zaś prawie nic, ale w tej (przed)ostatniej akcji rzut rozpaczy Zyskowskiego trafił do ostrowskiego kosza i zrobiło się 83:82 na 7 sekund przed końcem meczu. Błyskawicznie sfaulowany Gibson również tylko raz trafił do kosza rywali, którym pozostało 6 sekund na przeprowadzenie skutecznej akcji. Tym razem jednak szczęście im nie dopisało i po rzucie za trzy piłkę zebrał Gołębiowski, co oznaczało zwycięstwo Stali 84:82.  

Zapisując na swoje konto 9 zwycięstwo Stal po raz pierwszy w tym sezonie ma dodatni bilans meczów (9-8). Ostrowianie pozostają przy tym jedną z 4 drużyn, które na własnym parkiecie odnotowały tylko 1 porażkę. A jeśli wziąć pod uwagę, że z pozostałych 13 meczów aż 8 rozegrają u siebie, to jest to dobry prognostyk na dalszą część sezonu.

Tasomix Rosiek Stal Ostrów Wielkopolski - AMW Arka Gdynia 84:82 (23:21, 13:21, 25:13, 23:27)
Tasomix Rosiek Stal: Gibson 23, Jackson 14, Mejeris 14, Gołębiowski 12, Brzović 8, Laster Jr. 8, Pluta 5, Czoska 0.
AMW Arka: Garbacz 18, Zyskowski 18, Barrett 15, Okauru 13, Ljubicić 6, Weathers 6, Łączyński 3, Ramey 3, Kowalczyk 0.

fot. Rafał Jakubowicz

Admin Admin

Udostępnij:


Komentarze

Brak komentarzy...

Zostaw komentarz


POLECANE FIRMY

AKTUALNOŚCI

Głosowanie

Zobacz wyniki

KALENDARZ WYDARZEŃ

27
Poniedziałek
Kwiecień 2026
Kwiecień
Po Wt Śr Cz Pt So Nd
3031
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
123
imieniny:
Sergiusza, Teofila, Zyty